ZPB.by

Monday, Aug 20th

Last update11:15:31 AM GMT

You are here: Kartki historii Postacie Poeta myśli

Poeta myśli

Email Drukuj PDF

Poeta myśli190. rocznica urodzin Cypriana Kamila Norwida

Za życia był zupełnie odrzucany, umarł w przytułku dla bezdomnych daleko od ojczyzny. Po śmierci ziemia z jego grobu została umieszczona w Krypcie Wieszczów Narodowych w Katedrze na Wawelu, a jego twórczość została zinterpretowana, zanalizowana i przerabiana na wszystkie strony przez każdego niemal krytyka. Jego nazwisko, obok nazwiska Mickiewicza, Słowackiego czy Krasińskiego, jest dziś synonimem polskiej poezji.
Czy jest romantykiem? Jeżeli do pojęcia romantyzmu obok ludu i postępu (…) włączyć koleje żelazne i elektryczność, z pewnością tak. Romantykiem innym niż Mickiewicz, Słowacki, Krasiński. Już nie romantycznym wodzem narodu, ale romantycznym literatem poddanym działaniu tych sił cywilizacyjnych, przed którymi poetów poprzedniego pokolenia chroniło emigracyjne getto i opętanie manią polskości. Po klęsce Wiosny Ludów musiały się rozsypać mury polskiego getta w Paryżu i nieuchronnym biegiem rzeczy straciła podstawę absolutyzacja sprawy narodowej. Reprezentant drugiego pokolenia emigracji, Norwid, zaczął żyć jak obywatel dwumilionowej metropolii, jak uczestnik dziewiętnastowiecznych procesów cywilizacyjnych. Romantyczność jego była ścieraniem się tych wyobrażeń, które świadomości polskiej narzuciło pokolenie Mickiewicza, z tymi wyobrażeniami, które były kształtowane przez długie lata paryskiego życia.

Nota biograficzna
Cyprian Norwid przyszedł na świat 24 września 1821r., a więc w roku urodzenia takich geniuszy literackich jak Fiodor Dostojewski, Gustaw Flaubert czy Charles Baudelaire. Drugie imię, Kamil, wybrał sobie przy bierzmowaniu (Rzym 1845). Przyszły poeta należał do drugiego pokolenia romantyków, które z dzieciństwa pamiętało nie euforię napoleońską, ale klęskę powstania listopadowego.
Matka przyszłego poety - Ludwika Zdzieborowska – urodziła go we wsi Laskowo-Głuchy. Ojciec Cypriana, Jan, pochodził z rodziny szlacheckiej (herbu Topór), pracował jako urzędnik. Przyszły poeta był bardzo dumny ze swoich korzeni, w swojej twórczości podkreślał szczególnie powiązania rodziny matki z Sobieskimi oraz budował legendę o normandzkich przodkach ojca. Mały Norwid miał trójkę starszego rodzeństwa: dwóch braci: Ludwika i Ksawerego oraz siostrę Paulinę. Cała czwórka została szybko osierocona przez matkę (1825). Ociec ze względu na obowiązki zawodowe nie mógł zajmować się dziećmi, dlatego opiekę nad nimi przejęła prababka, miecznikowa Hilaria Sobieska, u której przebywają aż do jej śmierci w roku 1830.
Rok wybuchu powstania listopadowego to również rok przeprowadzki Norwida i jego rodziny do Warszawy, gdzie przyszły poeta i jego brat Ludwik rozpoczęli naukę w Gimnazjum Praktyczno-Pedagogicznego. Po tym, jak w 1835r. umiera Jan Norwid, nad Cyprianem i jego rodzeństwem przejmuje opiekę Ksawery Dybowski (ojczym matki Norwida). Dzieci nie odziedziczyły po rodzicach żadnego majątku. Odtąd Norwid już przez całe życie będzie się borykał z kłopotami finansowymi.
W roku 1837 rozpoczął się nowy etap w życiu przyszłego poety – studia malarskie, które w późniejszych latach będzie kontynuował za granicą. Jeszcze w okresie warszawskim Norwid zaczął swoją działalność literacką. Jako poeta zadebiutował w ,,Piśmiennictwie Krajowym” anonimowym lirykiem „Mój ostatni sonet”. Aktywnie uczestniczył w życiu kulturalnym Warszawy.
W 1842r. Norwid postanawia wyjechać za granicę, by pogłębiać swoją wiedzę z dziedziny sztuk plastycznych. Rok 1843 przyniósł krótki pobyt w Wenecji, z której Norwid pojechał do Florencji, gdzie podjął studia w Akademii Sztuk Pięknych. Uczył się rzeźby oraz rytownictwa. To we Włoszech poznał słynną Marię Kalergis oraz jej damę do towarzystwa Marię Trembicką. Ta najmodniejsza i najbardziej adorowana kobieta ówczesnej Europy szybko stała się przedmiotem miłosnych westchnień poety, który pod wpływem nowego uczucia, nie licząc się ze stanem swojego majątku, wyruszył w podróż po Włoszech w towarzystwie obu pań i licznych adoratorów swojej ukochanej. Odwiedził Pompeę, Herkulanum, Sorrento i Capri, zdobył szczyt Wezuwiusza. W 1847r. Norwid po raz kolejny udał się do Rzymu, gdzie przebywała jego ukochana. Pobyt ten okazał się owocny w nowe znajomości, poznaje: Stefana Witwickiego, ojców z Zakonu Zmartwychwstańców, Józefa Bohdana Zaleskiego, Zygmunta Krasińskiego oraz Adama Mickiewicza.
Na początku 1849r. Norwid znowu pojechał do Paryża, gdzie poznał Juliusza Słowackiego i Fryderyka Chopina, obaj artyści byli u schyłku życia.
Norwid bywał teraz w paryskich salonach, jednocześnie zmagając się z beznadziejną sytuacją finansową. Rozwijała się przyjaźń Norwida z Krasińskim (Krasiński z Cieszkowskim wspierali go finansowo przez jakiś czas), którą przerwał konflikt o sztukę.
W 1851r. udaje się poecie opublikować kilka utworów w poznańskim „Gońcu Polskim”. Jednak krytyka nie szczędzi mu ostrych ocen. Po licznych niepowodzeniach na różnych polach (nieprzychylne przyjęcie przez krytykę literacką; nie zakwalifikowanie jego rysunku na wystawę malarską w Paryżu; nie przyjęcie do zakonu Zmartwychwstańców) w roku 1852 artysta wyrusza (przez Londyn) na podbój Stanów Zjednoczonych. Podróż do Nowego Jorku okazała się długa i wyczerpująca, poeta przypłacił ją dwutygodniową chorobą. Norwid zatrudnił się w pracowni graficznej Karola Emila Doeplera, za pieniądze tam zarobione zwiedził tereny zamieszkałe przez Indian.
Poeta tęsknił za starym kontynentem, dlatego w 1854r. wyruszył do Londynu. Przez następne lata, najpierw w Londynie, a potem w Paryżu Norwid utrzymuje się głównie z prac plastycznych. W stolicy Francji odnawia znajomości ze starymi przyjaciółmi. Mocno przeżył śmierć Mickiewicza, uczestniczył w jego pogrzebie.
W tym czasie zabiega o wydanie części swoich dzieł, niestety bezowocnie. Poeta odnawia swoją znajomość z Krasińskim, którego zresztą niedługo przyjdzie mu pożegnać na cmentarzu. Wciąż cierpiącemu na problemy finansowe Norwidowi przychodzi z pomocą kuzyn, Michał Kleczkowski, który ofiarowuje mu niewielką, miesięczną rentę pieniężną.
Wiosną 1860r. Norwid odnosi pewien sukces, wygłaszając wykładów publicznych o Juliuszu Słowackim w Czytelni Polskiej. Niedługo przed wybuchem powstania styczniowego wychodzi u lipskiego wydawcy Brockhausa tom Poezji Norwida, w serii „Biblioteka Pisarzy Polskich”, tom 21. Zbiór poza wierszami zawierał utwory innego gatunku („Krakus”, „Quidam”, „Człowiek”, „Bransoletka”, „Garstka piasku”, „Cywilizacja” oraz rozprawy o sztuce). Chociaż poeta z powodu pogłębiającej się choroby nie mógł udać się do kraju, gdy tam trwały walki powstańcze, stał się jednym z najgorliwszych obrońców sprawy polskiej w Paryżu.
W 1865r. poeta dostał od Brockhausa propozycję wydania kolejnego tomu poezji. Przygotował zbiór wierszy pt. „Vade-mecum” i w rok później wysłał go wydawcy, który jednak ze względu na trudną sytuację polityczną rezygnował z publikacji. Mimo wielu starań poecie nie udaje się wydać tego tomu za życia.
Rok 1868 przyniósł Norwidowi sukces. W paryskim czasopiśmie ,,L’Artiste” ukazały się dwie akwaforty Norwida opatrzone przychylnym komentarzem. Uznanie Francuzów zaowocowało przyjęciem do Stowarzyszenia Artystów, co nie wpłynęło jednak znacznie na poprawę sytuacji materialnej Norwida. Pozbawiony pensji, którą wypłacał mu kuzyn, popada w coraz większą biedę.
Mimo głuchoty oraz coraz to nowych chorób (gruźlica), Norwid nie przestaje pisać ani angażować się w sprawy polityczne. Nawiązuje również współpracę z francuskim towarzystwem naukowym Société Philologique. W 1876r. poeta nosił się z zamiarem wyjazdu do Włoch, ale dramatyczna sytuacja finansowa sprawiła, że zamiast do Florencji udał się do Ivry, gdzie mieszkał aż do śmierci w Domu Św. Kazimierza. Żył tam prawie w zupełnym osamotnieniu, ale nie przestał tworzyć. Powstało wtedy m.in. wiele pism estetycznych oraz tzw. trylogia włoska. Poeta umiera 23 maja 1883r.

Niezrozumiany przez współczesnych
Cyprian Kamil Norwid to poeta niezrozumiany przez współczesnych. Za życia opublikował jedynie ułamek swoich licznych dzieł. Należnego mu uznania doczekał się dopiero na początku XX wieku, kiedy to, jak podaje legenda, tomik jego poezji trafił do rąk Zenona Przesmyckiego-Miriama. To on zaczął publikować utwory tego dziwnego romantyka. Pełna edycja dzieł Norwida, składająca się z jedenastu tomów, ukazała się jednak za sprawą Juliusza Witolda Gomulickiego dopiero w latach 1971-1976. Można powiedzieć, że od czasów Młodej Polski szerzy się nieustający kult Norwida. Dziś poeta ma swoje ulice, konkursy, biblioteki, stowarzyszenia. Niesłychany ruch panuje w literaturze norwidologicznej, rzesza badaczy – nie tylko polskich – wciąż próbuje rozwikłać, zrozumieć, zinterpretować niezwykłą spuściznę Norwida.
Norwid był poetą drugiego pokolenia romantyków. Pisarz miał bardzo silne poczucie zarówno przynależności pokoleniowej, jak i odrębności swojej generacji. Doświadczenia losów generacji własnej i poprzedniej, a także przekonanie o ich zmarnowaniu i przemyślenia na ten temat, zaważyły na poglądach poety. Były one na tyle oryginalne, że aż niezrozumiałe dla współczesnych, co stało się przyczyną niepopularności poety za życia. Jedną z wyróżniających się odrębności poezji Norwida była głęboka intelektualna jej warstwa, dominująca nad emocjonalną (rzecz w romantyzmie niesłychana). Był on poetą-myślicielem czy też poetą-filozofem, obdarzonym bystrym, analitycznym umysłem, patrzącym krytycznie na świat. Z tego między innymi powodu potomność nadała mu przydomek poety myśli. Tematykę jego utworów stanowią głębokie rozważania na ważkie ówczesne tematy, będące przedmiotem publicznych dyskusji.

 

Joomla